Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
29 kwietnia 2014
12 marca 2014
Male szczescia
Dziś znów jestem tutaj ze zdjęciami szczeniaczków. Aktualnie - jako najsłodsze stworzenia które mieszkają w moim domu - są fotografowane cały czas. Uwielbiam ich małe mokre noski i jeszcze niebieskie oczka, które otwarły zaledwie kilka dni temu. Teraz tylko czekać aż zaczną chodzić, urosną im dłuższe włosy i staną się małymi rozczochranymi drapieżnikami czekającymi na coś do obgryzania (najczęściej palce i pasek od aparatu).
2 komentarze:
Autor:
Ewa
28 lutego 2014
25 lutego 2014
14 lutego 2014
11K!
Przedwczoraj licznik odwiedzin dobił do 11 tysięcy! Wcześniej nie zwracałam na niego uwagi, został bowiem zepchnięty na sam dół. Po generalnych porządkach mimo tego, że jest na dole, jest jakby bardziej widoczny. Szczerze mówiąc, ta zmiana jest chyba moją najbardziej udaną. Podejrzewam, że w tym roku i tak nastąpią jeszcze jakieś małe zmiany, może nagłówek? Po maturze chciałabym zająć się nauką podstaw tworzenia grafiki w różnych programach - cóż, w końcu wybieram się na taki właśnie kierunek studiów!
Brak komentarzy:
Autor:
Ewa
7 lutego 2014
13 lipca 2013
Blow up my mind, darling.
Szum w głowie, całkiem jak ten kiedy przesadzi się z mojito upalnym wieczorem. Uczucia wezbrały niczym morze podczas sztormu i czuję jak rozbijają się o brzegi zdrowego rozsądku. Rozum podpowiada by uciec, oddalić się jak najdalej z miejsca zagrożonego katastrofą, ale ja... Jestem sama sobie przeszkodą, zagubioną i zimną jak nigdy. Nastąpiła zmiana, o którą sama się prosiłam mimo tego, że podjęłam walkę. Czego oczekiwałam? Sama nie wiem. Dostrzegam bezsens własnych decyzji i to, że nic dobrego nie niosą za sobą złudne nadzieje na spełnienie własnych samolubnych oczekiwań.
Zatrzymałam się i czekam. Czekam na decyzję, tak jakby sama miała spaść z nieba niby nieoczekiwanie, znienacka. Czekam aż wyjdzie słońce, by ociepliło moje z jednej strony zmarznięte uczucia, które momentami zajmują się ogniem niczym polane wysokooktanową benzyną. Chciałabym się w nich spalić, zająć się płomieniami i niezmiennie stać bez ruchu. Czy spłonęłabym? Myślę, że tylko życie wypaliłoby się we mnie do końca.
Brak komentarzy:
Autor:
Ewa
Subskrybuj:
Posty (Atom)


