Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty

29 kwietnia 2014

Misie


Tak jak kiedyś zapowiadałam, szczeniaki ponownie goszczą na moim blogu. Tym razem zdjęcia robione były na dworze, dopiero od niedawna mogą wychodzić na ogród.

12 marca 2014

Male szczescia







Instagram
Dziś znów jestem tutaj ze zdjęciami szczeniaczków. Aktualnie - jako najsłodsze stworzenia które mieszkają w moim domu - są fotografowane cały czas. Uwielbiam ich małe mokre noski i jeszcze niebieskie oczka, które otwarły zaledwie kilka dni temu. Teraz tylko czekać aż zaczną chodzić, urosną im dłuższe włosy i staną się małymi rozczochranymi drapieżnikami czekającymi na coś do obgryzania (najczęściej palce i pasek od aparatu).

28 lutego 2014

:)


Dziś kolejna - nieduża - porcja zdjęć psiaków, tym razem są to małe, pulchne i słodziutkie szczeniaczki. Na żywo wyglądają 10 razy słodziej, są jak malutkie kreciki :)

25 lutego 2014

Rudym lisem byc...




No na kim miałabym wypróbować nowy obiektyw jak nie na moich psiakach? :)
Przedstawiam Wam Dadę. Na razie modelka z niej średnia i nie za bardzo współpracuje, raczej zachowuje się jak kot chadzający własnymi ścieżkami lub po prostu ucieka na złość :) Może drażni ją dźwięk migawki?

14 lutego 2014

11K!


Przedwczoraj licznik odwiedzin dobił do 11 tysięcy! Wcześniej nie zwracałam na niego uwagi, został bowiem zepchnięty na sam dół. Po generalnych porządkach mimo tego, że jest na dole, jest jakby bardziej widoczny. Szczerze mówiąc, ta zmiana jest chyba moją najbardziej udaną. Podejrzewam, że w tym roku i tak nastąpią jeszcze jakieś małe zmiany, może nagłówek? Po maturze chciałabym zająć się nauką podstaw tworzenia grafiki w różnych programach - cóż, w końcu wybieram się na taki właśnie kierunek studiów! 

7 lutego 2014

New new new



No cóż, długo nie wytrzymałam z nowym-starym wyglądem. Zainspirowana innymi blogami, zauważyłam u siebie miliony błędów i rzeczy które można poprawić. Tym razem na szczęście uniknęłam spędzenia kilku godzin na przekopywaniu wszelakich stron z szablonami by znaleźć "ten jedyny", a zajęłam się edycją

13 lipca 2013

Blow up my mind, darling.




Szum w głowie, całkiem jak ten kiedy przesadzi się z mojito upalnym wieczorem. Uczucia wezbrały niczym morze podczas sztormu i czuję jak rozbijają się o brzegi zdrowego rozsądku. Rozum podpowiada by uciec, oddalić się jak najdalej z miejsca zagrożonego katastrofą, ale ja... Jestem sama sobie przeszkodą, zagubioną i zimną jak nigdy. Nastąpiła zmiana, o którą sama się prosiłam mimo tego, że podjęłam walkę. Czego oczekiwałam? Sama nie wiem. Dostrzegam bezsens własnych decyzji i to, że nic dobrego nie niosą za sobą złudne nadzieje na spełnienie własnych samolubnych oczekiwań. 
Zatrzymałam się i czekam. Czekam na decyzję, tak jakby sama miała spaść z nieba niby nieoczekiwanie, znienacka. Czekam aż wyjdzie słońce, by ociepliło moje z jednej strony zmarznięte uczucia, które momentami zajmują się ogniem niczym polane wysokooktanową benzyną. Chciałabym się w nich spalić, zająć się płomieniami i niezmiennie stać bez ruchu. Czy spłonęłabym? Myślę, że tylko życie wypaliłoby się we mnie do końca. 

You have blown up my mind, like no one else.