Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inne. Pokaż wszystkie posty
8 maja 2014
30 marca 2014
12K + Challenge!
Jeszcze niedawno cieszyłam się z 11 tysięcy wejść, a tu już 12! Wiadomo, to na pewno stało się za sprawą częstszego pojawiania się notek, ale i tak bardzo się cieszę :)
Dzisiejsza notka nie jest na temat fotografii, aczkolwiek nadal ze zdjęciami coś wspólnego ma. Z Kamilem postanowiliśmy ogłosić kwiecień miesiącem bez fast-foodów!
Dzisiejsza notka nie jest na temat fotografii, aczkolwiek nadal ze zdjęciami coś wspólnego ma. Z Kamilem postanowiliśmy ogłosić kwiecień miesiącem bez fast-foodów!
4 komentarze:
Autor:
Ewa
2 kwietnia 2013
I need your love
Czeka Was kolejna notka światopoglądowa, dokonuję samooczyszczenia.
Dziś oferuję Wam coś energicznego, mimo tego że jest grubo po 1 w nocy, jednak I need your love.
Blokuję sobie drogę do szczęścia wmawiając sobie, że ono minęło. Łapię się na przeglądaniu zdjęć i myśleniu "o, wtedy byłam jeszcze nieświadoma i szczęśliwa". Jednak czy teraz jestem mniej szczęśliwa niż wtedy? To, że dowiedziałam się kilku przykrych faktów dotyczących bezpośrednio mojego życia to nie koniec świata, prawda?
Zawsze chciałam być twarda, co niewątpliwie mi się udawało. Muszę przyznać, że potrafię wzruszyć ramionami mówiąc "inni mają gorzej" kończąc opowieść o moich życiowych perypetiach dokładnie wtedy, kiedy mój słuchacz wybałusza oczy ze zdziwienia i przełyka głośno ślinę. Tak właśnie działam - codziennie powtarzam sobie, że inni mają gorzej. To mój własny sposób na radzenie sobie z trudnościami, które stawia przede mną los. Każdy radzi sobie inaczej - płacząc w poduszkę, wyżywając się na innych czy wpadając w uzależnienia. Mój sposób nie jest autodestrukcyjny; to tylko słowa, które uświadamiają mnie, że zawsze może być gorzej.
Niemniej jednak chyba coś poszło nie tak. Kilka minut temu dotarło do mnie, że umniejszam swoje szczęście tylko przez poczucie, że nie powinnam być szczęśliwa. Mój światopogląd przewrócił się do góry nogami i wszystko się zmieniło. Jestem jakby bez sił i nie chcę już powtarzać sobie, że szklanka jest do polowy pełna a ja mogę zrobić wszystko co sobie zamierzę. Właściwie nie przestałam w to wierzyć, jednak teraz muszę skupić się na ustatkowaniu myśli, by nie uciekały swawolnie tam, gdzie boli.
Nadal żyję, idę przed siebie, jest tylko trochę ciszej - gdzieś w środku.
Brak komentarzy:
Autor:
Ewa
17 stycznia 2012
24 grudnia 2011
23 listopada 2011
Plan...
Jest plan. Wszystko to powiedziałeś i powiesz, każdy krok i sytuacja. Wszystkie słowa, które słyszysz tworzą Ciebie i Twoją osobowość. Nie możesz nic z tym zrobić, ponieważ i to będzie jedynie kolejnym, zaplanowanym punktem zaplanowanym specjalnie dla Ciebie. Nawet to, że czytasz ten wpis zostało zaplanowane, być może by wpłynąć jakkolwiek na Ciebie lub innych. Jesteśmy częścią pieprzonego planu i pogódźmy się z tym. Nie ma już czegoś takiego jak indywidualność czy 'własna droga', bo to wszystko już było.
Umacniając się w tym, w co wątpiłam, zaginęłam we mgle mojego umysłu, nie wiem co począć. To coś niewytłumaczalnego, coś co spadło na mnie w jednej sekundzie i przygniotło jak głaz Syzyfa, tak samo ciężki i tak samo trudny do wepchnięcia na górę. Zawsze, kiedy nachodzi mnie takie olśnienie i myślę, że wszystko jest już na dobrej drodze czuję, że spadam w dół i muszę zaczynać wszystko od nowa. Mimo to nadal próbuję i jest mi z tym dobrze.
Brak komentarzy:
Autor:
Ewa
Subskrybuj:
Posty (Atom)



