Zatrważające, jak szybko uśmiech jest w stanie zniknąć. Jest - bum! Zniknął. Jeden gest potrafi zmazać ten uroczy kaprys; tak, jakby ktoś zdjął go z twarzy, zmiął i podpalił. Dużo czasu może minąć, nim znajdziemy nowy uśmiech, powód do radości; rok, dwa, pół życia. Czasami nie odnajdujemy go. Nikt ani nic nie potrafi go wywołać z ciemnej jamy umysłu, jakby był zamknięty za tytanowymi drzwiami nie do sforsowania. Nawet jeśli ktoś na chwilę sprawi, że znajdzie on jakąś szparę by się uwolnić, to za mało. Za mało, by uśmiechać się w pełnym tego słowa znaczeniu - uśmiechać się duszą. Jeden gest, jedno słowo - a czasem cała ich fala i natłok emocji - potrafią wpędzić go do tego ciemnego pomieszczenia, zatrzasnąć drzwi i zabrać klucz. Tylko tyle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz